![]() |
| Znak drogowy informujących o tym, że wjeżdżamy na teren, na którym obowiązuje wolny wypas bydła, tzn. mogą bezkarnie wchodzić nam na drogę. Tu w Arizonie. By User:$1LENCE D00600D, CC BY-SA 3.0. Źródło |
Open range jako zjawisko wiąże się także z romantyczną ideą self-made mana, człowieka (w tym przypadku kowboja), który ciężką pracą własnych rąk przezwycięża pociski okrutnego losu, dorabia się własnej fortuny i sam jest sobie żeglarzem, sterem i bossem. W czasach tzw. wołowinowej (!) gorączki (beef bonanza) nie trzeba było mieć nawet pieniędzy na ziemię i związane z nią komplikacje. Wystarczyło zakupić stado rogatego bydła i popędzić je na północ, gdzie każda sztuka sprzedawała się za dziesięć razy tyle. Jak na jeden sezon, zysk zawrotny! Nawet współcześnie trudno powtórzyć taką stopę zwrotu. Nic dziwnego, że gdy na Zachód zawitał wreszcie banalny – można by pomyśleć – wynalazek taniego drutu kolczastego, kowboje przywitali go wrogo. Rozpoczęła się wręcz wojna o etos wolnego wypasu (znana jako fence-cutting war). Powstające ogrodzenia masowo wandalizowano. Pamiątką po tym okresie są prawa do dziś obowiązujące w niektórych hrabstwach Teksasu, zakazujące noszenia przy sobie nożyc do cięcia drutu (!).
Uwarunkowań open range było kilka. Ogromne znaczenie miała płynna granica kresów zachodnich i to, że spore połacie ziemi były jeszcze nierozparcelowane. Sprzyjało to wypasowi gdziekolwiek bądź, bez względu na własność ziemi. Poza tym, do momentu wynalezienia drutu kolczastego, ogradzanie rozległych terenów było po prostu nieopłacalne. Rozsądniej było po prostu odgrodzić to, co na pewno nie powinno zostać stratowane, niż opasywać całe wielkie ranczo kosztownym płotem. W rzeczy samej, w wielu stanach Dzikiego Zachodu, również w Teksasie, prawa open range funkcjonują do teraz, choć przez lata dodano do nich szereg praw towarzyszących, które regulują ich zastosowanie w praktyce.
Uwarunkowań open range było kilka. Ogromne znaczenie miała płynna granica kresów zachodnich i to, że spore połacie ziemi były jeszcze nierozparcelowane. Sprzyjało to wypasowi gdziekolwiek bądź, bez względu na własność ziemi. Poza tym, do momentu wynalezienia drutu kolczastego, ogradzanie rozległych terenów było po prostu nieopłacalne. Rozsądniej było po prostu odgrodzić to, co na pewno nie powinno zostać stratowane, niż opasywać całe wielkie ranczo kosztownym płotem. W rzeczy samej, w wielu stanach Dzikiego Zachodu, również w Teksasie, prawa open range funkcjonują do teraz, choć przez lata dodano do nich szereg praw towarzyszących, które regulują ich zastosowanie w praktyce.
![]() |
| Longhorn zbudowany z odzyskanego metalu, rzeźba w Johnson w Teksasie |
Era open range zaczęła dogorywać we wczesnych latach 80. XIX w. Do jej zmierzchu przyczyniły się różnorodne czynniki. Niektóre z pozoru banalne, jak wynalezienie drutu kolczastego, a także chłodni – zwierząt nie musiano już transportować żywych z miejsca na miejsce. Innym było wynalezienie wiatraków, które wypompowywały na wierzch wodę gruntową. To praktycznie zrewolucjonizowało ranczerstwo! Oznaczało bowiem, że wypas i hodowla nie były już uzależnione od obecności wielkich zbiorników wody.
Inne powody zmierzchu open range były innego gatunku. W niektórych rejonach Zachodu boom na bydło, połączony z okresowymi suszami, spustoszył naturalnie występującą roślinność. Co ważniejsze, zima roku 1886/1887 okazała się okrutna – tysiące zwierząt i kowbojów zginęło w śnieżnych ostępach. Wywołało to kryzys, z którego beef bonanza już się nie podniosła. Skończył się czas chwały kowboja, przemierzającego połacie ziemi bez ograniczeń i panów. Nadeszła nowa era: era wielkiego rancza.
Inne powody zmierzchu open range były innego gatunku. W niektórych rejonach Zachodu boom na bydło, połączony z okresowymi suszami, spustoszył naturalnie występującą roślinność. Co ważniejsze, zima roku 1886/1887 okazała się okrutna – tysiące zwierząt i kowbojów zginęło w śnieżnych ostępach. Wywołało to kryzys, z którego beef bonanza już się nie podniosła. Skończył się czas chwały kowboja, przemierzającego połacie ziemi bez ograniczeń i panów. Nadeszła nowa era: era wielkiego rancza.
![]() |
| Nostalgiczne zdjęcie kowboja, autorstwa amerykańskiego fotografa Johna C.H. Grabilla, ok. 1887 r. |
***
Szczegóły, dane, etc. z historyonthenet.com i ze strony Sid Richardson Museum. Korzystałam także z mojej niedawnej wizyty w Briscoe Western Art Museum w San Antonio. Jeśli będziecie w San Antonio, warto odwiedzić!




Brak komentarzy
Prześlij komentarz