Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Galveston. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Galveston. Pokaż wszystkie posty

duchy u hrabiego Galveza

wtorek, 25 listopada 2014

Plaża w Galveston byłaby bardzo ładna, gdyby nie to, że równolegle do niej zbudowano szeroką czteropasmową ulicę, po której z rykiem przejeżdżają trąbiące pojazdy wydziczałych mieszczan. Wybija mnie to mocno z wypoczynkowego rytmu. Szereg mrugających hoteli, wypożyczalni rowerów, ogródków piwnych, rozchachanych restauracji, domków plażowych i pawilonów z japonkami za pół ceny, przestaje być linią prostą i zaczyna się w moim umyśle nieskończenie zaginać. Krąży wokół mnie jak sępia spirala. Kiedy chodzę plażą, zwykle zdejmuję spodenki, związuję trampki sznurowadłami i wchodzę w morze, żeby oddalić się od tego pieprzonego jazgotu. Czuję się jak baba z kiepskich dowcipów, która mieszka przy autostradzie i przychodzi do lekarza. Lekarz pyta: „Czy coś pani dolega?” A ona na to: „Niiiiu... Niiiiu... Niiiiuuuu...”

Oczywiście, lepiej brzmi ten nieśmieszny dowcip, kiedy sama go opowiadam. Może gdzieś się tu nagram, żeby został taki interaktywny smaczek.


O prawach

Wszystkie teksty zamieszczone na blogu są wyłączną własnością bloga "pelargonie i sól" i jego autora, Karoliny Zaremby. Wykorzystywanie i kopiowanie ich bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).

O fotkach

Dla tych, co się na tym znają, rozróżnienie będzie dosyć jasne: te zdjęcia, które mają potencjał i sprawiają wrażenie, jakby cyknął je ktoś, kto wie, co robi, są dziełem mojej olśniewającej siostry. Znajdziecie ją na www.dorobothy.pl razem z resztą jej sportowo-artystycznych projektów.

Za pozostałe zdjęcia (robione tabletem lub komórką) biorę odpowiedzialność ja. Rzadkie zapożyczenia pojawiają się ze źródłem. Zdjęcia niepodpisane pochodzą z pixabay lub ze strony podobnej.

Posty popularne

Posłuchaj Pelargonii!

Ostatnie rozmowy

© pelargonie i sól
designed by templatesZoo