Pokazywanie postów oznaczonych etykietą depresja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą depresja. Pokaż wszystkie posty

nie odstępuj ode mnie

czwartek, 16 czerwca 2016

Zastanawiam się, czy książka Strout mogłaby powstać w Polsce? Bo przepojona jest purytańską duchowością charakterystyczną dla amerykańskiego kontynentu – i być może w większości w Polsce egzotyczną. Ta gorliwa introspekcja, to pilne tropienie w sobie ułomności i grzechu, to ocenianie motywacji każdego czynu i demaskowanie ich jako nieczystych lub po prostu nie tak doskonałych, jak mogłyby być – czy to religijne skupienie nie wydaje się aż patologiczne, aż nerwicowe, zarezerwowane tylko dla tych najświętszych i najbardziej umartwionych? A jednak, im dłużej przebywam z Amerykanami i im dłużej w ich kraju mieszkam, tym bardziej mi się wydaje, że dla wielu ludzi to wewnętrzne zmaganie to etos, norma. Nieważne, czy wierzą ortodoksyjnie czy niezobowiązująco, czy też zupełnie się tej wiary wypierają, Amerykanie mają w sobie coś takiego, co można by nazwać kompleksem Boga: kompleksem czynienia tego, co (wobec Niego) właściwe. Żartuję czasem, że nie ma lepszego miejsca na przeżycie jakiejś życiowej katastrofy niż Stany. Ci ludzie zawsze pomogą, zawsze można liczyć na ich poczucie winy, na to, że gdzieś w środku, niezależnie od wierzeń, niezależnie od przekonań, czują, że mogliby starać się bardziej, żyć lepiej, jeszcze sprawniej oddzielać groch od maku, w jeszcze większej mierze zasłużyć na swój dobry los.

A. wybiera śmierć

czwartek, 7 kwietnia 2016

Na blogu nie piszę o depresji, bo uważam temat za mocno indywidualny. Poza tym depresja nie jest już częścią mojej tożsamości. Być może pasożytuje sobie gdzieś jeszcze po kątach, ale szczerze mówiąc, jej obecność bądź nieobecność, przypływ bądź odpływ mało mnie teraz obchodzi. Nie jest to w każdym razie temat, który by mnie twórczo rajcował.

O prawach

Wszystkie teksty zamieszczone na blogu są wyłączną własnością bloga "pelargonie i sól" i jego autora, Karoliny Zaremby. Wykorzystywanie i kopiowanie ich bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).

O fotkach

Dla tych, co się na tym znają, rozróżnienie będzie dosyć jasne: te zdjęcia, które mają potencjał i sprawiają wrażenie, jakby cyknął je ktoś, kto wie, co robi, są dziełem mojej olśniewającej siostry. Znajdziecie ją na www.dorobothy.pl razem z resztą jej sportowo-artystycznych projektów.

Za pozostałe zdjęcia (robione tabletem lub komórką) biorę odpowiedzialność ja. Rzadkie zapożyczenia pojawiają się ze źródłem. Zdjęcia niepodpisane pochodzą z pixabay lub ze strony podobnej.

Posty popularne

Posłuchaj Pelargonii!

Ostatnie rozmowy

© pelargonie i sól
designed by templatesZoo