indywidualiści idą do nieba

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

[bajka plemienia Snohomish]

Ten-Który-Stwarza-i-Zmienia ukształtował świat na wschodzie. Potem powoli przemieszczał się na zachód, po drodze powołując do życia ludzi i rzeźbiąc teren tak, jak mu podpowiadała fantazja. Każdą grupę obdarzył innym językiem, bo taką miał akurat melodię. Wreszcie zaszedł na północny zachód, tam, gdzie wielka słona woda wrzyna się klinem w ląd i przeplata się z nim jak łyko z łykiem w rękach zręcznej koszykarki. Ten-Który-Stwarza-i-Zmienia tak się zacudował własnym dziełem, że postanowił zatrzymać się tam na dłużej. Zostało mu jednak sporo języków do rozdania. Zniecierpliwiony, opróżnił zanadrze na raz i rozsypał pozostałe języki po całej okolicy. Dlatego właśnie wokół słonego estuarium mieszka tyle plemion mówiących różnymi językami. Ten-Który-Stwarza-i-Zmienia wybrał sobie małą wysepkę, cieszył oko wielobarwnymi zachodami słońca i przyglądał się, jak w słonej wodzie baraszkują wielkie orki.

Słone estuarium wspomniane w micie to Puget Sound w stanie Washington. Tutaj „Zachód słońca nad Puget Sound” amerykańskiego fotografa Edwarda S. Curtisa. Pierwotnie wydane jako fotograwiura w dwudziestotomowym dziele Curtisa, The North American Indian (1907-1930).
Dość szybko okazało się, że Stwórca dał się ponieść chwili i w swoim dziele stworzenia nie do końca wszystko przemyślał. Przede wszystkim niebo zostało zawieszone stanowczo za nisko. Fakt ten dokuczał zwłaszcza ludziom wysokim, którzy bezustannie uderzali o nie głowami albo boleśnie ocierali sobie delikatną skórę na czaszce. Inni, niepoważni, wspinali się na drzewa, włazili przez niskie sklepienie do świata niebios i uczyli się tajemnego języka i innych tajemnych spraw. Później nie można było z tymi mądralami wytrzymać, do niczego ich zagonić, bo przecież jakże: jedli chleb z niebiańskiego pieca.

Ludzie uchwalili zatem, że trzeba w tej sprawie coś zdziałać. Zwołali wielkie zgromadzenie i postanowili, że wspólnym wysiłkiem popchną nieboskłon do góry. Ustalili dzień i rozesłali wici po całym zamieszkałym świecie. Zwierzęta i ptaki również dołączyły do tej akcji, bo niskie niebo mocno im przeszkadzało. Ptaki nie miały dokąd uciekać przed ludzkimi strzałami.

„Ale skąd będziemy wiedzieć, kiedy zacząć pchać?” - zapytał starszy przysłany przez jedno z plemion. - „Mówimy przecież różnymi językami”.

„Ruszamy na hasło: Yahoh!” - zadecydowali. - „To oznacza ‘pchać’ we wszystkich naszych językach”.

Tak też zrobili. Niższe osoby przygotowały sobie porządne drągi z drzewa świerkowego i gdy nadszedł wybrany dzień, cała ziemia zatrzęsła się od gromkiego: „Ya-hooooooooh!!”. Zwierzęta, ptaki i ludzie wspólnie naparli na nieboskłon, a ten faktycznie, zaczął ustępować. Powoli, powoli unosił się w górę, aż znalazł się na tej dogodnej wysokości, na której wisi do teraz.

Było jednak wtedy na świecie kilku indywidualistów, którzy przegapili walne zgromadzenie ludzkości, a z nim - ustalenia ogółu. W związku z tym, w dzień kolektywnego pchania, beztrosko wybrali się na wielkie polowanie. Ścigane przez nich łosie dobiegły do punktu, w którym niebo stykało się z ziemią, i w popłochu wpadły do świata niebios, a łowcy - w szale pościgu - za nimi. A właśnie w tym momencie niebo popchnięto do góry. Dla trzech indywidualistów nie było już odwrotu! Myśliwych widać z ziemi do teraz: tworzą dyszel Wielkiego Wozu. Jeden z nich ma przy sobie malutką gwiazdę: swojego psa. Cztery łosie natomiast tworzą czworoboczny wóz.

Trzej myśliwi nie byli jedyni: na nocnym niebie widać jeszcze kształty wielu innych ludzi. Niektórzy łowią łososie z podłużnego canoe, inni, pochyleni, zbierają małże, inni lamentują z rękami podniesionymi do góry. Jest także wiele zwierząt, które wyłamały się ze wspólnej rady ziemian. Tak to już jest: w ostatniej chwili zawsze znajdzie się ktoś oderwany od rzeczywistości, kto wzruszy ramionami i pójdzie za własnym pragnieniem. ■

„Wieczór nad Puget Sound", Edward S. Curtis, 1913

„Zbieranie małży nad Puget Sound”, Edward S. Curtis, 1913

„Kobieta zbierająca trzcinę”, Edward S. Curtis, 1913

„Obóz nad Puget Sound”, Edward S. Curtis, 1913

„Koszykarka”, Edward S. Curtis, 1913

„Wzory koszyków z Puget Sound”, Edward S. Curtis, 1913

„Na rzece w Puget Sound”, Edward S. Curtis, 1913
***

Powyższa historia jest moją interpretacją mitu zawartego w: Erdoes, Richard - Alfonso Ortiz. 1984. American Indian Myths and Legends. New York, Random House.

Zdjęcia Edwarda S. Curtisa pochodzą z dziewiątego tomu The North American Indian, pt. The Salishan tribes of the coast. The Chimakum and the Quilliute. The Willapa. Cyfrowe wersje fotograwiur pochodzą ze strony Northwestern University, która zawiera całość The North American Indian. Wyjątkowe zdjęcia i wyjątkowa wrażliwość. Projekt zajął Curtisowi ponad dwadzieścia lat; fotograf pracował bez wynagrodzenia. {{PD US}}
Share /

2 komentarze

  1. Pięknie opowiedziane. I morał zawarłaś w tytule.
    Tak to jest, że ludzie o otwartym umyśle zajdą dalej niż ci, którzy decydują się brać udział w "kolektywnym pchaniu" i, o ironio, odpychają od siebie niebo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym ostatnim nawet nie pomyślałam :) Opowiadanie nabrało kolejnego wymiaru! Dzięki, że o tym wspomniałaś :) Serdeczności!

      Usuń

O prawach

Wszystkie teksty zamieszczone na blogu są wyłączną własnością bloga "pelargonie i sól" i jego autora, Karoliny Zaremby. Wykorzystywanie i kopiowanie ich bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).

O fotkach

Dla tych, co się na tym znają, rozróżnienie będzie dosyć jasne: te zdjęcia, które mają potencjał i sprawiają wrażenie, jakby cyknął je ktoś, kto wie, co robi, są dziełem mojej olśniewającej siostry. Znajdziecie ją na www.dorobothy.pl razem z resztą jej sportowo-artystycznych projektów.

Za pozostałe zdjęcia (robione tabletem lub komórką) biorę odpowiedzialność ja. Rzadkie zapożyczenia pojawiają się ze źródłem. Zdjęcia niepodpisane pochodzą z pixabay lub ze strony podobnej.

Posty popularne

Posłuchaj Pelargonii!

Ostatnie rozmowy

© pelargonie i sól
designed by templatesZoo