Użytkowość rzeczy martwych przesądza o ich zbywalności: kończy się użytek, kończą się one same.
Znam to. Jeśli chodzi o wyrzucanie rzeczy bezużytecznych, to bryluję. Wyrzucam regularnie i skrupulatnie. Wyrzucam papiery, pamiątki, pocztówki, prezenty nie do użytku, duperele robiące za przyciski do papieru, tandetną biżuterię kupioną lub otrzymaną, ubrania noszone raz kiedy. Mój styl życia - przyszpilenie w tymczasowości - to być może okoliczność łagodząca dla mojej bezwzględności. Wyrzucając (porzucając), czuję pewien wewnętrzny sprzeciw, zwłaszcza przy rzeczach quasi-pamiątkowych. Ale ignoruję go. Porzucając, decyduję się na sakramentalne „nie”. Nie, nie zagłębię się nigdy w majańskie logogramy. Nie, nie będę już nikogo uczyła angielskiego. Nie, o tym człowieku już nigdy nie pomyślę.
![]() |
| Miasto-widmo. Guffey w stanie Kolorado |
Niektóre budowle rozebrano i przeniesiono: taki urok drewniaków. Fundamenty tkwią pośród poszycia jak korzeń zepsutego zęba. Sterczą z nich w górę metalowe pręty. Wykarczowany teren straszy łysiną. Domy bez dachów, kominy bez domów. W przypadku starszych miast las odebrał już wszystko, co wydarł mu kiedyś człowiek. Zostały resztki desek rozkładające się w swoim czasie na mchu, obok wysokich drzew. Gleba dzięki temu dobra, nawieziona próchnem. Bujne kwiaty, bujne chwasty. O przeszłości niektórych miast można się dowiedzieć tylko grzebiąc w lokalnych archiwach; na oko już jej prawie nie widać. Ziemia biblijna, ze spełnionych proroctw, z gróźb:
Puszczyk i jeż ją posiądzie,Świat idzie dalej. Człowiek także: chętnie bądź nie. Pragmatyka, fizjologia: asy w rękawie, wobec których kapituluje odruchowy sprzeciw. Pozostaje ten błąd żywego systemu, te kilka sekund prawdomównego opóźnienia, które wskazują, że nie do końca entuzjastycznie przyjmujemy nagłe zmiany w układzie sił, że nie do końca wygodna jest ta era cudownego rozwoju. Nostalgia, niechęć, smutek, przywiązanie. Gniew lub wspomnienie gniewu; miłość lub wspomnienie miłości. Aż trudno uwierzyć, że te uczucia, tak silne, są już zupełnie bezużyteczne - i ostatecznie również zupełnie zbywalne.
a sowa i kruk w niej osiądą -
rozciągnięty zostanie nad nią
sznur spustoszenia i szale pustki...
Pałace... porosną cierniem,
pokrzywy i osty opanują zamki,
staną się mieszkaniem szakali
oraz siedzibą strusic.
Skowyt spotka się z wyciem,
słychać będzie nawoływania,
nocne ptaki tam się zadomowią,
tam znajdą sobie schronienie.
***
Fragment Iz 34:11-13 w przekładzie Ewangelicznego Instytutu Biblijnego.
Polecam klimatyczne fotografie miast-widm w Kolorado: www.coloradopast.com.


Kiedyś rzucił mi się w oczy cytat, nie pamiętam z jakiej książki (może z życia), bardzo ogólny, mógłby być adresowany do każdego: "Nikt nigdy nie powinien się do niczego przyzwyczajać" (w domyśle do niczego co materialne). Sto razy go przekręciłam, w rzeczywistości był dużo dłuższy, ale główna myśl właśnie taka. Masz dobry charakter ,bo łatwo Ci "zerwać z przeszłością". Ja jestem z gatunku osób chomikujących wczorajszy kurz. Bardzo tego nie lubię i staram się z tego wyzwolić, ale w głębi taka właśnie jestem. Świetne zdjęcie. Mogłaś wrzucić więcej :) Lubie takie zapomniane przedmioty, maszyny, kamienie porośnięte mchem. Dziwnie melancholijnie to na mnie działa, zupełnie jakbym wcześniej widziała je w pełnym rozkwicie. Pozdrawiam Cię słonecznie i letnio! :)
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam te klimaty!! Obejrzyj sobie zdjęcia z ColoradoPast.com, ja oglądałam cały wieczór... Cudoooowna melancholia :)
UsuńWiesz, gdy się często podróżuje, to człowieka ostatecznie bierze furia na tę ilość posiadanych rzeczy. Pamiętam moją pierwszą przeprowadzkę: załadowałam cały samochód combi. Teraz? Trzy walizki? (Jest dopłata za trzecią, więc może udałoby mi się do dwóch? :).
Słucham właśnie Twojej audycji :) Piękna muzyka! Bardzo się cieszę, że się udało! Pozdrawiam :)
Oglądałam zdjęcia, rzeczywiście świetne!
UsuńCo do podróży to zgadzam się. Zauważyłam, że gdy muszę pakować się po raz kolejny i kolejny to ograniczam się rzeczywiście do rzeczy niezbędnych. Ale jeśli chodzi o pozbywanie się tych niepotrzebnych z życia to różnie bywa ;) Ale i tak już zaczynam być bardziej zdecydowana!
Fajnie, ciesze się, że Ci się spodobała :) Tak, muzykę dobierają idealnie! Pozdrawiam :))