ja też potrafię!

poniedziałek, 28 lipca 2014

Tata miał rację. Tata miał rację! Ja nawet nie muszę do niego dzwonić, bo i tak znam jego zdanie w niemal każdej sprawie, i to na wyrywki, jak tabliczkę mnożenia. Oczywiście miał rację kpiąc sobie z plastikowych złączeń na mojej pięknej metalowej etażerce. Plastikowe złączenia to zło i barachło. Oto bowiem po kilku tygodniach przeciętnego użytkowania etażerka zaczyna przekrzywiać się dość znacznie w lewą stronę. Na dodatek tuż obok, po lewej stronie, pyszni się cud-ekran iluśtam calowy, wielki że ho ho, oczko w głowie Mężczyzny i pewnie projekcja jego męskiego ego. Połączenie to nie nastraja optymistycznie. A że ustawiłam etażerkę dokładnie naprzeciw naszego łoża, przed snem mam idealny widok na nadchodzącą katastrofę.

W ramach romantycznych rozmów pościelowych pytam Mężczyznę, czy etażerka się przewróci. On na to: „Ostatecznie...”.

No super. Na widok mojej paniki Mężczyzna z filozoficznym spokojem wyjaśnia mi, że etażerka obładowana jest niewspółmiernie, ponieważ ubrania wiszące po lewej stronie są razem wzięte cięższe niż torby, szuflada z bielizną i stosik poskładanych spodni, zalegające stronę prawą. Jego zdaniem stronę prawą należy odpowiednio dociążyć, najlepiej dziesięciokilogramowym workiem z piaskiem. Nic nie odpowiadam, ale po cichu uważam, że bardziej uzasadniony byłby zakup kilku dodatkowych toreb z włoskiej skóry, które nie tylko uratowałyby sytuację, ale także wydatnie przyczyniłyby się do ilorazu mojego szczęścia.

Ponieważ jednak na kolejną Pradę obecnie mnie nie stać, następnego ranka wybieram jedyne prawidłowe rozwiązanie dylematu, to znaczy zdejmuję wszystko z etażerki i przestawiam ją tak, że jej lewy, przekrzywiony bok jest teraz solidnie wsparty o ścianę. Po czym załadowuję ją na nowo. Polak potrafi.

Ogarnia mnie cudowna pogoda ducha. Zażegnałam nieszczęście, odwróciłam zły los, uratowałam iluśtam calowy cud-ekran, a z nim miłość własną Mężczyzny. Ach, czego ja to jeszcze w tym życiu nie zrobię! Czekajcie no, już ja wam wszystkim, siłom zła, pokażę!
Share /

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

O prawach

Wszystkie teksty zamieszczone na blogu są wyłączną własnością bloga "pelargonie i sól" i jego autora, Karoliny Zaremby. Wykorzystywanie i kopiowanie ich bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).

O fotkach

Dla tych, co się na tym znają, rozróżnienie będzie dosyć jasne: te zdjęcia, które mają potencjał i sprawiają wrażenie, jakby cyknął je ktoś, kto wie, co robi, są dziełem mojej olśniewającej siostry. Znajdziecie ją na www.dorobothy.pl razem z resztą jej sportowo-artystycznych projektów.

Za pozostałe zdjęcia (robione tabletem lub komórką) biorę odpowiedzialność ja. Rzadkie zapożyczenia pojawiają się ze źródłem. Zdjęcia niepodpisane pochodzą z pixabay lub ze strony podobnej.

Posty popularne

Posłuchaj Pelargonii!

Ostatnie rozmowy

© pelargonie i sól
designed by templatesZoo