jabłko, które nie ciemnieje

sobota, 22 listopada 2014

Dwa tygodnie temu w Wall Street Journal na pierwszej stronie sekcji gospodarczej nagłówek o stworzeniu jabłka, które nie ciemnieje. Genetycznie modyfikowany owoc marki Okanagan, przecięty na pół i pokrojony w kawałki, nie nabawi się paskudnych pomarańczowych plam. Na zawsze zostanie piękny i niezwiędły, nawet bez wody z cytryną lub solą, czyli domowych remediów, które ponoć zapobiegają ciemnieniu jabłek zwykłych i nie tak nowocześnie podrasowanych.


Fajne takie jabłko, które nie ciemnieje. Miłość, która nie słabnie. Twarz, która nie wiotczeje. Pupa, która nie opada.

Mówię Mężczyźnie: „Rozwiązali kolejną bolączkę świata.”

(Przed snem pytam go: „Ty nie umrzesz nigdy, prawda?”

„Pewnie że nie” - odkrzykuje mi przez ramię, bo już odchodzi w sen. - „Będę tu zawsze, zawsze”).

Obecnie, amerykańskie jabłka co prawda ciemnieją po rozkrojeniu, ale przed rozkrojeniem i tak nic się z nimi nie dzieje. W hermetycznych plastikowych opakowaniach wysyłane są do Afganistanu, do baz wojskowych i ambasad. Otwiera się je jak paczkę czipsów: trzeba chwycić za przeciwległe strony opakowania, pociągnąć i puf. Raz zatoczyło mi się takie jedno za łóżko. Kiedy trzy miesiące później znowu je tam odkryłam, jabłko było niezmienione i wieczne. Skórka gładka, żadnego sparszywienia, żadnych ciemnych plam. Potrzymałam je w ręku, a potem rezolutnie wrzuciłam z powrotem za łóżko. Szkoda było mi psuć taki dobry przebieg.
Share /

6 komentarzy

  1. Jak ładnie wpleciony wątek z mężczyzną i snem.... A jabłko przypomina chiński czosnek- napromieniowany. Już dwa lata wisi u mnie w kuchni w warkoczu jak nowy. Wisi jako ozdoba, na co dzień używam tego "gorszego", który kiełkuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłko to o ile dobrze pamiętam kasja pomarańczowa, dawno temu miałam w ogrodzie, choć gdy tylko pojawiły się jabłka, już musieliśmy się wyprowadzać. Były właśnie takiego "czosnkowatego" kształtu, ale bardzo dobre, kwaskowate i chrupiące. Szkoda mi tej jabłonki, mam nadzieję, że nowi właściciele jakoś wzięli ją pod opiekę :)

      Usuń
  2. O zgrozo. Zawsze będę wolała te co ciemnieją, gdzieniegdzie dziurawe, ze wsi od babci :)
    Ulepszone jabłko to jak ulepszona pupa, ani to ładne (no może jabłko i tak), ani prawdziwe. Swoją drogą ciekawa jestem w czym zamoczono kupione przeze mnie przed miesiącem pomarancze. Ostaly sie 2 ciągle piękne i jędrne. Boimy się już je jeść, ale zdobią kuchnie.
    Powtórzę za poprzedniczką: pięknie wpleciony wątek z mężczyzną! I tak bardzo mi znajomy :) widzę ,że nie jest Ci obca nie tylko wrażliwość na zapach powietrza ale i pytania o nieśmiertelność :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kogo nie trafiają pytania o nieśmiertelność - zwłaszcza tych rzeczy najpiękniejszych... :)

      Kiedy mieszkałam w Poznaniu, niedaleko nas była wśród pól taka "aleja jabłoniowa", wybieraliśmy się tam na papierówki. Specjalnie na tę okazję kupiliśmy wielki chwytak. Faktycznie, niektóre były dziurawe (głównie od dziobów ptaszków), ale co za szarlotka! No i raczej niczym nie ulepszane, bo niczyje. Tym sprzedawanym teraz już nie ufam. Przynajmniej ładnie wyglądają, jak Twoje pomarańcze :)

      Usuń
  3. Aż boję się myśleć co będziemy jeść za kilka lat.. 5 letnie pomidory? Które wciąż wyglądają jak "zerwane prosto z krzaczka"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Pamiętam, że w liceum i na studiach potrafiłam jeść jedno jabłko dziennie, czasem nawet więcej. Teraz już nie pamiętam, kiedy ostatnie jadłam. Te polskie jeszcze przynajmniej ciemnieją, ale zdarza mi się wyczuć w nich chemiczny posmak, więc powoli tracę do nich serce...

      Usuń

O prawach

Wszystkie teksty zamieszczone na blogu są wyłączną własnością bloga "pelargonie i sól" i jego autora, Karoliny Zaremby. Wykorzystywanie i kopiowanie ich bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).

O fotkach

Dla tych, co się na tym znają, rozróżnienie będzie dosyć jasne: te zdjęcia, które mają potencjał i sprawiają wrażenie, jakby cyknął je ktoś, kto wie, co robi, są dziełem mojej olśniewającej siostry. Znajdziecie ją na www.dorobothy.pl razem z resztą jej sportowo-artystycznych projektów.

Za pozostałe zdjęcia (robione tabletem lub komórką) biorę odpowiedzialność ja. Rzadkie zapożyczenia pojawiają się ze źródłem. Zdjęcia niepodpisane pochodzą z pixabay lub ze strony podobnej.

Posty popularne

Posłuchaj Pelargonii!

Ostatnie rozmowy

© pelargonie i sól
designed by templatesZoo