jesiennie

poniedziałek, 1 września 2014

Wchodzę sobie na nasze piętro w moich śliwkowych szpilkach, a tu Mężczyzna mnie ciągnie za nogawkę: „Przebijasz liście tymi swoimi obcasami.” Patrzę - i faktycznie, chłopak ma rację. Na każdy z długich, powleczonych aksamitem bolców nanizały się po dwa, trzy uschłe liście.


Dziwna jest jesień bez spadku temperatury. Sierpień to ciągle miesiąc zaciekłych upałów. Powietrze nadal jak kompres. Gdy się wychodzi z klimatyzowanego pomieszczenia, to prawie jak chloroform. Ale liście niezaprzeczalnie spadają. Przy otwieraniu drzwi mojego pickupa, zawsze kilka liści wpadnie mi do środka. Zatrzymują się na kontrolkach na drzwiach, osiadają na fotelu, mięciutko, jak dotyk.

Jesień - jedna z wielu niepodważalnych przyjemności życia.

Dziś w sklepie zobaczyłam po raz pierwszy w tym roku wydrążoną dynię. Bardzo mnie to cieszy, bo przyrządzanie zupy z dyni bez dyni (sztukując, z braku laku, marchewkami, kabaczkami i batatami) trochę mija się z celem.

Wkrótce znowu będziemy mogli chodzić do parku i huźdać się na huźdawkach.
Share /

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

O prawach

Wszystkie teksty zamieszczone na blogu są wyłączną własnością bloga "pelargonie i sól" i jego autora, Karoliny Zaremby. Wykorzystywanie i kopiowanie ich bez mojej zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994r.Dz.U.Nr 24, poz. 83).

O fotkach

Dla tych, co się na tym znają, rozróżnienie będzie dosyć jasne: te zdjęcia, które mają potencjał i sprawiają wrażenie, jakby cyknął je ktoś, kto wie, co robi, są dziełem mojej olśniewającej siostry. Znajdziecie ją na www.dorobothy.pl razem z resztą jej sportowo-artystycznych projektów.

Za pozostałe zdjęcia (robione tabletem lub komórką) biorę odpowiedzialność ja. Rzadkie zapożyczenia pojawiają się ze źródłem. Zdjęcia niepodpisane pochodzą z pixabay lub ze strony podobnej.

Posty popularne

Posłuchaj Pelargonii!

Ostatnie rozmowy

© pelargonie i sól
designed by templatesZoo